Prawidłowo wykonana instalacja chłodnicza lub klimatyzacyjna do sprawnego funkcjonowania wymaga również odpowiedniej izolacji. Elastyczne rozwiązania oferowane przez firmę, jak np. kauczukowa otulina Armaflex XG, gwarantują zachowanie najwyższej sprawności całych systemów.

Utrzymywanie optymalnej temperatury pomieszczeń to nie jedyne zadanie stawiane przed instalacjami chłodniczymi i klimatyzacyjnymi. Ich rolą jest również wymiana powietrza, co dodatkowo wpływa na komfort i samopoczucie użytkowników lokali mieszkalnych, bądź użytkowych. Sprawne funkcjonowanie tego rodzaju systemów zależy jednak nie tylko od klasy zastosowanych urządzeń i umiejętnie wykonanej instalacji, ale również od rodzaju izolacji zamontowanej na jej poszczególnych elementach. Ma ona bowiem pełnić funkcję zabezpieczającą przed kondensacją pary wodnej przyczyniają się do strat energii. W efekcie zwiększa to wydajność całych systemów chłodniczych i klimatyzacyjnych oraz redukuje ponoszone koszty ich użytkowania.

Efektywna kontrola kondensacji na długie lata
Para wodna osadzająca się na rurach będących elementami instalacji chłodniczych i klimatyzacyjnych powoduje, że dostarczana na ich zasilenie energia nie jest wykorzystywana efektywnie. Pogarsza to nie tylko działanie całego systemu, ale jednocześnie podnosi koszty jej użytkowania. Zastosowanie izolacji kauczukowej Armaflex XG sprawia, że przepływ ciepła zostaje ograniczony do poziomu gwarantującego brak występowania zjawiska skraplania się pary wodnej. Chroni to zatem przed zawilgoceniem miejsc czasami trudno dostępnych, a dodatkowo utrzymuje całe ciepło wewnątrz rur, dzięki czemu jest ono odprowadzane niemal w całości. Kombinacja właściwości technicznych Armaflex XG została potwierdzona spełnieniem m.in. normy EN 14304. Świadczy to o wysokiej jakości produktu, który odpowiada standardom nowoczesnego budownictwa ekologicznego. Wysoka sprawność urządzeń klimatyzacyjnych i chłodniczych to bowiem jedna z kluczowych kwestii umożliwiających realizację obiektów o niskim zużyciu energii. Wyroby z serii Armaflex XG, na którą składają się otuliny do rur oraz płyty w rolach zwykłych oraz samoporzylepnych, charakteryzują się przepływem ciepła na poziomie 4,26 W/m. Wartość ta na przestrzeni 10 lat zmienia się zaledwie o 0,03 W/m, co możliwe jest dzięki zastosowaniu do produkcji plastycznej pianki na bazie syntetycznego kauczuku, która z biegiem czasu nie traci swoich właściwości i umożliwia jej długotrwałe użytkowanie.

Łatwy montaż elastycznej izolacji
Właściwości wyrobów Armaflex XG powodują, że poza prawidłową ochroną samej instalacji, są one także proste w montażu. Ich struktura jest na tyle elastyczne,
że pozwala na izolację elementów łukowych i kolanek. Łatwość obróbki otulin Armaflex XG gwarantuje także możliwość ich precyzyjnego dopasowania do fragmentów systemów chłodniczych i klimatyzacyjnych przybierających formę łuków o dowolnym kącie, segmentowych, połączeń krzyżowych oraz rozgałęzień. Produkt można stosować na wszelkiego rodzaju rurach, zarówno miedzianych, stalowych, jak i z tworzyw sztucznych. Szeroki zakres asortymentu o grubościach od 6 do 40 mm pozwala na dobór najwłaściwszego rozmiaru uzależnionego od rodzaju instalacji oraz warunków zewnętrznych panujących w miejscu jej zamontowania. Dla usprawnienia montażu, otuliny do rur oferowane są w odcinkach 2-metrowych, także w wersji samoprzylepnej. Do izolacji większych elementów, jak np. kołnierze, zawory, filtry oraz pompy, a także zbiorniki, można stosować płyty Armaflex XG. Łatwość docinania zarówno otulin do rur, jak i płyt sprawia, że możliwy jest ich szybki montaż, co zapewnia zakończenie prac w krótkim czasie. Systemowe rozwiązanie pozwala na używanie oferowanych produktów na całej długości instalacji. W tym celu należy skorzystać ze środków dodatkowych, na które składają się Klej Armaflex 520, Farba ochronna Armafinish 99, Płyn czyszczący Armaflex oraz Taśma Armaflex XG.

Źródło: Armacell Poland Sp. z o.o.

Aranżując wnętrza, niezależnie od ich typu i charakteru, zawsze chcemy zbudować niepowtarzalną atmosferę. Efekty takie możemy osiągnąć dzięki odpowiednio skomponowanej dekoracji świetlnej. Oryginalność naszych pomieszczeń z pewnością podkreślą lampy Gipsy Moon z nowej kolekcji. Oświetlą one przestrzeń magicznym blaskiem, niczym światło księżyca przebijające się o zmroku do wnętrza.

Atmosfera  i charakter danej przestrzeni  zależy w  dużej mierze od elementów aranżacyjnych. Nic więc dziwnego, że oświetlenie odgrywa we wnętrzach tak dużą rolę.  Z jednej strony rozprasza mrok i wskazuje drogę w ciemnościach, a z drugiej doskonale podkreśla urok pomieszczeń, akcentuje ich walory estetyczne i tworzy jedyny w swoim rodzaju klimat. Dlatego niezwykle ważny jest wybór  lamp, które spełnią najwyższe wymagania, zarówno pod względem praktycznym, jak i wizualnym.

Piękno i funkcjonalność
Nie od dziś wiadomo, że dobrze zaplanowane oświetlenie powinno wydobywać walory estetyczne wnętrza, a jednocześnie nie może zakłócać charakteru przestrzeni wokół. Estetyka lamp powinna zatem iść w parze z nowoczesną funkcjonalnością. Projektanci tworząc nową kolekcję kinkietów naściennych zadbali nie tylko o ich funkcję ozdobną, ale przede wszystkim o praktyczne zastosowanie. Oprawy oświetleniowe z serii Gipsy Moon zostały wykonane z gipsu i szkła, dzięki czemu można je malować na dowolny kolor. Taki zabieg sprawia, że z łatwością dopasujemy oprawę oświetleniową do koloru i struktury ścian, mebli, a także dekoracji, tworząc przy tym niezwykle klimatyczną aranżację. Połączenie wygody i stylu przejawia się również odpowiednio zaprojektowaną formą, rozszerzającą się ku górze. Lapy zewnętrzne Gipsy Moon charakteryzują się opływowym kształtem, przypominającym łuk księżyca. Oprawy są otwarte od góry i z dołu, dzięki temu wydobywające się z nich świetlne promienie tworzą niezwykłe światłocienie na ścianach. Z kolei ich mleczna, nieprzezroczysta barwa powoduje, że światło zostaje rozproszone i tworzy przytulny nastrój. Efekty te rozjaśniają przestrzeń, a subtelny blask zapewnia odpowiednią atmosferę do odpoczynku  i relaksu.

Światło na wymiar
Elementy świetlne dzięki umiejętnie dobranemu rodzajowi i wielkości pomagają w kształtowaniu danej przestrzeni. Właściwe zaplanowanie oświetlenia pozwoli podkreślić walory wizualne wnętrza. Za pomocą lamp możemy również optycznie powiększyć pomieszczenia, poprzez odpowiednie jego oświetlenie. Lampy z serii Gipsy Moon są ciekawym i praktycznym sposobem urozmaicenia jednostajnego i monotonnego wnętrza. W skład nowej kolekcji wchodzą dwa, różnych rozmiarów kinkiety: Gipsy Moon S (33cm x 12cm x 15 cm) oraz Gipsy Moon M (43cm x 12cm x 19 cm). Niedużych rozmiarów oprawy doskonale sprawdzą się jako samodzielne oświetlenie w małych pomieszczeniach. Natomiast w większych przestrzeniach, gdzie nie wystarczy zamontowanie jedynie centralnego oświetlenia, lampy Gipsy Moon mogą stanowić uzupełnienie głównego źródła światła. Dobrym pomysłem jest rozmieszczenie kinkietów nad stolikiem nocnym, toaletką lub komodą. Wydobywający się z nich blask delikatnie rozświetli mrok i zaakcentuje odpowiednie elementy. Naścienne oświetlenie można z powodzeniem zastosować również w korytarzach i klatkach schodowych.

Oprawy oświetleniowe z nowej kolekcji Gipsy Moon, dzięki niepowtarzalnej formie i  praktycznej możliwości modyfikacji, stanowią klucz do sukcesu w procesie urządzania wnętrza. Ułatwiają stworzenie oryginalnego i dopasowanego do naszych upodobań projektu - a przecież to właśnie unikalna kompozycja oświetlenia kształtuje charakter i atmosferę naszej wymarzonej przestrzeni.

Źródło: Nowodvorski Lighting

Zagadnienia związane z energooszczędnością są często przedstawiane w sposób skomplikowany, co wpływa na brak ich zrozumienia wśród osób planujących budowę lub remont domu. Z drugiej strony badania potwierdzają, że Polacy dostrzegają konieczność racjonalnego wykorzystywania energii cieplnej i elektrycznej oraz wiedzą, w jaki sposób można to osiągnąć. Jak to naprawdę jest z budownictwem energooszczędnym w naszym kraju? 

Sezon remontowo-budowlany w pełni. Inwestorzy i wykonawcy rozpoczęli intensywne działania przy budowach, remontach i modernizacjach domów oraz mieszkań. Działania, które wiążą się z niemałymi wydatkami. A to przecież nie koniec. Późniejsze, codzienne utrzymanie budynku także kosztuje. W dłuższej perspektywie czasami nawet tyle samo co sama inwestycja. Dlatego warto, na jak najwcześniejszym etapie planowania budowy czy remontu, pomyśleć o energooszczędnych rozwiązaniach. Ich zastosowanie może przynieść wymierne korzyści.

O rosnącym zainteresowaniu oszczędzaniem energii w naszym kraju świadczy między innymi fakt, iż blisko 80% Polaków zetknęło się z określeniem „budownictwo energooszczędne”. Co nie dziwi, najważniejsza dla Polaków jest perspektywa finansowa. W badaniu opinii publicznej „Energooszczędność w moim domu” na pytanie o najważniejszą korzyść z mieszkania w energooszczędnym budynku najwięcej respondentów wskazało właśnie aspekt finansowy (47% ankietowanych). Na kolejnych miejscach znalazły się: ochrona środowiska – 22%, poprawa jakości i komfortu życia – 16% oraz pozytywny wpływ na zdrowie mieszkańców – 12%.

„Energooszczędność to temat, który coraz bardziej interesuje Polaków. Chcemy mieszkać w przyjaznym i zdrowym środowisku. Dotyczy to zarówno otoczenia zewnętrznego budynku, jak i warunków w pomieszczeniach, w których śpimy, odpoczywamy, wychowujemy dzieci. Zwracamy uwagę na klasy energetyczne sprzętu AGD, wybieramy energooszczędne oświetlenie, sprawdzamy atesty i certyfikaty produktów wykończenia wnętrz. Postępują tak nie tylko osoby indywidualne, ale również developerzy tacy, jak Skanska.

Jednak, co ciekawe, przy rosnącym zainteresowaniu kwestią oszczędzania energii niepokojący jest niski poziom wiedzy Polaków na temat struktury zużycia energii w gospodarstwach domowych. W badaniu „Energooszczędność w moim domu” tylko 19% respondentów wskazało ogrzewanie pomieszczeń jako główne źródło utraty energii w domu i mieszkaniu. W rzeczywistości ogrzewanie pochłania ponad 70% energii zużywanej w polskich budynkach mieszkalnych. 

Polacy nadal mają niską świadomość związaną ze strukturą zużycia energii w gospodarstwie domowym. A polskie budynki do ogrzania zużywają znacznie więcej energii cieplnej niż budynki w pozostałych krajach UE. „Na różnicę tą w dużym stopniu wpływa grubość izolacji cieplnej ścian, która w przypadku budynków powstałych w naszym kraju przed 2000 r. często jest niewielka. Pozytywnym sygnałem zmian jest to, że jak wynika z danych BuildDesk pochodzących z ponad 60 000 świadectw energetycznych, liczba domów jednorodzinnych w Polsce charakteryzujących się bardzo dobrą izolacją termiczną wzrosła z 2,3% w 2010 roku do 15,5% w 2012 i ponad 21% w 2013 roku.

Jednocześnie większość respondentów potwierdziło, że dostrzega konieczność racjonalnego wykorzystywania energii cieplnej i elektrycznej oraz wie, w jaki sposób można to osiągnąć. 64% ankietowanych deklaruje, że zastosowało w ciągu ostatnich 12 miesięcy w swoich mieszkaniach energooszczędne rozwiązania tj. ocieplenie ścian, wymianę żarówek, okien, czy sprzętu AGD. Kolejne 22% zamierza takie ulepszenia wprowadzić, ale większość z nich nie potrafi określić perspektywy czasowej.

Na szczęście również w tym przypadku można mówić o pojawiających się zwiastunach dobrych wiadomości. Z informacji Związku Banków Polskich wynika, że do 21 kwietnia 2014 r. do audytorów energetycznych programu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) czuwających nad prawidłowym przygotowaniem energooszczędnych inwestycji oraz zgodnością wykonania z założonymi parametrami zgłoszono ponad 320 projektów domów energooszczędnych, z czego ponad 150 podjęto do realizacji. Wszystkie są związane z dopłatami NFOŚiGW do kredytów na budowę domów energooszczędnych w ramach programu skierowanego do osób fizycznych budujących energooszczędny dom jednorodzinny lub kupujących energooszczędny dom albo lokal mieszkalny w nowo budowanym budynku wielorodzinnym. Program umożliwia skorzystanie z dopłat do budynków spełniających standard NF40 lub NF15.

Zagadnienia związane z oszczędnością ciepła są bardzo często pomijane, ze względu na wciąż stosowane w Polsce ogrzewanie budynków przy wykorzystaniu węgla. Niestety ze względu na brak tradycji budowania energooszczędnego i pasywnego także osoby zajmujące się zawodowo projektowaniem i wykonawstwem domów mieszkalnych, często nie posiadają wystarczających kompetencji i doświadczenia. Jednak to zjawisko niedługo przestanie istnieć. Dlaczego? Większość Polaków potwierdza, że dostrzega konieczność racjonalnego wykorzystywania energii cieplnej i elektrycznej oraz wie, w jaki sposób można to osiągnąć. Tylko 12% z nas zachowuje dystans wobec działań mających na celu poprawę energooszczędności swojego mieszkania.

Źródło: Rockwool

Wykańczając budowę domu, bardzo często decydujemy się na montaż podbitki dachowej, która nie tylko chroni i zapewnia szczelność elementom konstrukcji dachu, ale również – odpowiednio dopasowana – pozwala stworzyć spójną i estetyczną kompozycję z fasadą budynku i stolarką otworową. Na rynku dostępnych jest coraz więcej materiałów, z których możemy wykonać podsufitkę. Który z nich sprawdzi się najlepiej?

„Podbitka pozwala zamaskować i zabezpieczyć odsłonięte krokwie oraz spodnią część okapu przed zawilgoceniem, a także utrudnia zagnieżdżanie się ptaków i owadów. Dodatkowo stanowi podporę dla montowanego na zewnątrz budynku systemu oświetlenia. Istotnym aspektem przy jej wyborze jest wymiar wizualny, który podnosi walory estetyczne całego domu. Mając na uwadze zadania spełniane przez podsufitkę, nie dziwi jej popularność wśród wykonawców, architektów i samych domowników, którzy w prosty sposób mogą poprawić estetykę domu. By jednak w pełni docenić zalety tego rozwiązania, należy dobrać właściwy materiał, uwzględniając jego ciężar i grubość, odporność na warunki atmosferyczne, takie jak wilgoć, temperaturę i siłę wiatru oraz przede wszystkim łatwość montażu i stylistykę, dopasowaną do naszych oczekiwań”. 

W Polsce największym uznaniem cieszy się podbitka wykonana z drewna i PCV. Rozwiązania te różnią się wyglądem i własnościami. „Parametry i właściwości drewna oraz jego niepowtarzalna stylistyka znacząco przeważają w stosunku do paneli PCV. Alternatywą dla podbitki PCV, a jednocześnie wzbogaceniem oferty standardowej podbitki z drewna jest sklejka podbitkowa. Dostępne w ofercie rozwiązanie, zachowując oryginalną strukturę żłobień i sęków typowych dla drewna oraz nieregularność pojedynczych linii i słoi, tworzy unikalną i wyjątkową kompozycję, która zachwyca naturalnym pięknem. Co ważne, jest to materiał ekologiczny, cieszący się coraz większym uznaniem polskich inwestorów, a na wymagających rynkach Niemiec i Skandynawii mający już mocno ugruntowaną pozycję. Jego najważniejszą zaletą jest jednak szybkość montażu, nieosiągalna dla znanych dotychczas rozwiązań. 

W ofercie sklejka do podbitki dostępna jest w arkuszach o standardowym wymiarze 2500 x 1250 cm, które można dowolnie docinać i dostosowywać do indywidualnych warunków i potrzeb. Taki format przekłada się na łatwość i szybkie tempo montażu, co ma ogromne znaczenie dla osób samodzielnie podejmujących się ułożenia podsufitki, zapewniając nieporównywalnie większy komfort jej wykonania, a także dla inwestorów, którzy minimalizują czas i koszty pracy ekipy wykonującej podbitkę”.  

Za przewagą tego rozwiązania, poza walorami estetycznymi i efektywnością pracy, przemawiają również parametry techniczne. „Dostępna w ofercie podbitka, wykonana jest ze sklejki suchotrwałej lub wodoodpornej, poddanej procesowi szlifowania lub szczotkowania, co sprawia, że ma ona większą gęstość, jest twardsza i bardziej odporna na działanie czynników atmosferycznych. Standardowa grubość drewnianej podbitki wynosi 9 i 12 mm, gęstość mieści się w przedziale 550 - 600 kg/m3, a wilgotność między 5% a 12%. Sklejkę podbitkową możemy pomalować na dowolny kolor, idealnie współgrający z elewacją i pozostałymi elementami wykończenia budynku. Odpowiednie zestawienie wszystkich detali, zarówno pod względem harmonijnej kolorystyki, jak też dopasowania do stylistyki budynku, podkreśli wyjątkowość i indywidualny charakter naszego domu. Decydując się na wykonaną z naturalnej sklejki podsufitkę, mamy również do wyboru szeroki wachlarz gatunków drewna, z których ona powstała – zarówno spośród drzew liściastych, jak i iglastych. Amatorzy tradycyjnych i szlachetnych w wyrazie rozwiązań docenią atuty drewnianej podsufitki, prezentującej doniosły charakter i niebywały wdzięk, dzięki swemu naturalnemu pochodzeniu i jedynej w swoim rodzaju strukturze. Również konieczność konserwacji tego materiału nie okazuje się być wadą, bowiem dzięki regularnemu odnawianiu powłok wierzchnich wciąż możemy uzyskiwać efekt świeżości. W przypadku PCV, jeśli panele ulegną zadrapaniom lub uszkodzeniom, może nie udać nam się przywrócenie ich estetycznego wyglądu”.

Wybór podbitki dachowej, choć z pozoru nieznaczący, pociąga za sobą niełatwe do zignorowania konsekwencje.  Sprawa nie dotyczy jedynie wizualnej strony, choć to jeden z istotniejszych czynników wpływających na decyzję przy zakupie podsufitki, ale również – a może przede wszystkim – szybkości montażu i aspektów ekologicznych. Biorąc pod uwagę dostępne na rynku propozycje, wybór jest naturalnie oczywisty.

Źródło: SKLEJKA-EKO S.A.

W wyniku przeprowadzonego przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego monitoringu produktów i usług dostępnych na rynku, aż dwa produkty zakwalifikowały się do konkursu Dobry Wzór 2014.

Okap Downdraft oraz zlewozmywak Orion znalazły się w gronie produktów, które otrzymały pozytywną opinię wzorniczą ekspertów zaproszonych do współpracy przez organizatora.

Dobry Wzór to konkurs organizowany przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego pod honorowym patronatem Ministra Gospodarki. Jurorzy Dobrego Wzoru już po raz dwudziesty pierwszy wyłonią najlepiej zaprojektowane produkty i usługi. To marka doskonale znana przedsiębiorcom, projektantom, dziennikarzom oraz konsumentom, dlatego już sama rekomendacja produktu do konkursu jest wyróżnieniem i nagrodą zarazem.

Okap nablatowy Downdraft odpowiada na potrzeby współczesnego użytkownika. Urządzenie jest przykładem uniwersalnego designu, na który składa się prosta forma, połączenie stali i czarnego szkła z praktycznym zastosowaniem w przestrzeni kuchennej. Po ukryciu w szafce, zajmuje niewiele miejsca, widoczny pozostaje jedynie panel o szerokości 9,5 cm. Podczas pracy okap unosi się ponad powierzchnię blatu na wysokość 40 cm. Dzięki wydajnemu silnikowi, urządzenie może oczyścić nawet 725 m3 w ciągu 1 godziny. Nie bez znaczenia jest cichy tryb pracy, który podczas intensywnego biegu osiąga głośność porównywalną z rozmową dwóch osób. Urządzenie posiada funkcjonalne oświetlenie LED, pracuje w czterech trybach, w tym jednym intensywnym, dodatkowo istnieje możliwość sterowania za pomocą pilota.

Wbudowywany zlewozmywak z linii Orion to synonim uniwersalności i funkcjonalności, a także nowoczesności i minimalizmu formy, którą perfekcyjnie dopełnia ukryty przelew. Zlewozmywak można montować z komorą po lewej lub prawej stronie. Duża i pojemna komora główna pomaga wygodnie zmywać nawet bardzo duże naczynia. Orion należy do nowej generacji zlewozmywaków wykonanych z innowacyjnego materiału Tectonite®, opatentowanego przez firmę, który stanowi połączenie włókna szklanego i żywicy poliestrowej. Struktura wykończona jest unikalną powłoką, która nadaję powierzchni granitowy wygląd. Tectonite® jest wyjątkowo wytrzymały na zarysowania, plamy i uderzenia, a przy tym jest lekki i odporny na wysokie temperatury. W standardzie zlewozmywak wyposażony jest w korek automatyczny.

Laureatów jubileuszowej edycji konkursu Dobry Wzór 2014 poznamy 23 października 2014 roku podczas uroczystej gali w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Nagrodzone produkty, podobnie jak w poprzednich latach, będzie można oglądać na pokonkursowej wystawie w siedzibie organizatora.

Źródło: Franke

Powszechnym w starych budynkach problemem jest ugięcie drewnianych stropów. Dzieje się tak ze względu na znaczny ciężar wypełniającej strop warstwy izolacyjnej, czyli tzw. polepy.

Jeśli belki konstrukcyjne są zdrowe i nie wymagają wymiany (a z reguły tak jest, o ile strop nie był regularnie zalewany wodą) – usunięcie problemu nie jest trudne. Wystarczy zastąpić oryginalną polepę znacznie lżejszym materiałem.

Pierwszym krokiem jest usunięcie wszystkich warstw podłogowych i izolacyjnych i odsłonięcie konstrukcji stropu oraz tzw. ślepego pułapu. Jest to również najlepszy moment na ocenę stanu technicznego elementów konstrukcyjnych. Warto zwrócić uwagę szczególnie na miejsca oparcia belek w tzw. gniazdach w murze – to najbardziej narażone na uszkodzenia miejsca konstrukcji.

1. Belka stropowa

2. Listwy podtrzymujące deski ślepego pułapu

3. Deski ślepego pułapu – tzw. wsuwki

4. Polepa – oryginalna warstwa izolacyjna i główny sprawca omawianych problemów.

5. Deski podłogowe

6. Gniazdo belki

Na ślepym pułapie układamy folię o wysokiej przepuszczalności lub papier woskowany. Absolutnie nie wolno stosować w stropach drewnianych folii PE. Takie konstrukcje są wysoko paroprzepuszczalne, więc jakikolwiek element zatrzymujący w nich wilgoć spowodowałby bardzo szybkie zawilgocenie konstrukcji i korozję biologiczną.

Na tak przygotowany podkład wysypujemy wypełnienie – na przykład keramzyt. Jest on znacznie lżejszy od oryginalnej polepy a jednocześnie doskonale izoluje zarówno akustycznie jak i termicznie.

1. Oryginalne elementy stropu drewnianego

2. Folia o wysokiej paroprzepuszczalności lub papier woskowany

3. Keramzyt

4. Podkładka gumowa lub filcowa pod legary – izolacja akustyczna.

Kolejnym krokiem jest położenie legarów i warstwy podłogowej. Legary to z reguły elementy drewniane o wymiarach 4x6 lub 6x6cm. Ich rozstaw uzależniony jest od dwóch rzeczy: po pierwsze od grubości wybranej płyty MFP (maksymalne rozstawy w zależności od grubości płyty znaleźć można na stronie producenta), po drugie od jej wymiarów.(łączenia krótszych boków płyty zawsze powinny wypadać nad legarem). Pamiętać należy również, aby w żadnym wypadku nie mocować rusztu pośredniego (legarów) do belek stropowych. Powinny one swobodnie leżeć na przekładkach izolujących.

Do łączenia płyt MFP z legarami należy używać gwoździ lub wkrętów o długości przekraczającej 2,5x grubość użytej płyty. Odległości między gwoździami na podporach skrajnych nie mogą przekraczać 15cm, a na pośrednich 30cm. Minimalna odległość gwoździa od krawędzi płyty nie może być mniejsza niż 1cm a od narożnika 2,5cm.

1. Poszycie płytą MFP

2. Oryginalna konstrukcja stropu

3. Przestrzenie między belkami wypełnione keramzytem

4. Podkładka gumowa lub filcowa pod legary – izolacja akustyczna.

5. Legary

6. Przekładka filcowa – izolacja akustyczna.

Źródło: MFP

Decydując się na położenie płytek ceramicznych chcemy, by pięknie się prezentowały i służyły nam przez wiele lat. Położone na ścianach i podłodze mają nie tylko ułatwić utrzymanie czystości, ale również chronić te miejsca przed szkodliwym działaniem wilgoci. Niestety, wbrew powszechnej opinii, okładziny tego typu nie zapewniają całkowitej szczelności! Dlatego w najbardziej mokrych pomieszczeniach warto pod płytkami ułożyć hydroizolację, popularnie nazywaną folią w płynie. Pomoże nam w tym uszczelnienie zespolone codex HS 600 od niemieckiej firmy.

W pomieszczeniach narażonych na działanie wody, skraplanie pary wodnej bądź wilgoć, najlepszym wykończeniem są płytki ceramiczne - glazura lub terakota. „Trzeba jednak pamiętać, że okładziny tego typu nie są w pełni szczelne.” – mówi Maciej Załęski, product manager w firmie Uzin Polska. „Owszem, same płytki są odporne na wilgoć, jednak słaby punkt konstrukcji stanowią fugi, wypełniające przestrzeń między nimi. Woda lub para wodna łatwo przez nie przenika, wsiąka w podłoże, co w efekcie może prowadzić do tworzenia się nieestetycznych zacieków, pleśni a nawet odpadania płytek. Woda pod okładziną może również zalać sąsiadujące pomieszczenie. By tego uniknąć należy odpowiednio zabezpieczyć powierzchnie, na których planujemy położenie glazury, szczególnie w pomieszczeniach mokrych, takich jak łazienki, prysznice, sauny, kuchnie, laboratoria czy innych narażonych na stały kontakt z wodą. Naniesiona powłoka będzie chronić podłoże przed zniszczeniem spowodowanym wilgocią oraz pozwoli ograniczyć szkody w razie awarii instalacji czy chociażby wylania się wody z pralki. Trzeba jednak pamiętać, że wykonanie szczelnej izolacji podpłytkowej, która skutecznie zabezpieczy podłoże przed uszkodzeniami powstałymi pod wpływem wilgoci, jest możliwe wyłącznie przy zastosowaniu rozwiązań systemowych. Sama powłoka wodochronna to nie wszystko. Wiele zależy również od  właściwego uszczelnienia naroży, szczelin dylatacyjnych, przejść rur instalacyjnych czy też miejsc styku podłogi i ścian.” – dodaje Maciej Załęski.

Stając przed zadaniem układania płytek ceramicznych, czy to w mieszkaniu czy obiekcie użytkowym, warto więc zwrócić uwagę na płynny, dyspersyjny preparat codex HS 600. Neutralny zapachowo produkt od renomowanej firmy Uzin rekomendowany jest do wykonywania uszczelnień w połączeniu z okładzinami z płytek ceramicznych wewnątrz budynków. Wysoka jakość produktu to gwarancja dobrze wykonanej hydroizolacji, która zachowując swoje właściwości przez długie lata, istotnie wpływa na trwałość położonej okładziny. Folia płynna codex HS 600 tworzy bowiem elastyczną powłokę kryjącą drobne rysy i pęknięcia, stanowi barierę przeciwwodną i wzmacnia podłoże. Jako materiał wodoszczelny i odkształcalny doskonale zdaje egzamin na wszelkiego typu powierzchniach mineralnych lub wrażliwych na działanie wilgoci takich, jak np. tynki wapienne, cementowe i gipsowe, a także na płytach gipsowo-kartonowych i gipsowych zbrojonych włóknem.

Płynne, dyspersyjne uszczelnienie zespolone codex HS 600 dostępne jest w wiaderkach o pojemności 2x4, 2x8 i 2x18 kg. Dzięki temu wykonawca z łatwością może dopasować ilość zakupionego produktu do swoich indywidualnych potrzeb i zoptymalizować poczynione wydatki. Preparat charakteryzuje się wysoką wydajnością – do pokrycia jednego metra kwadratowego wystarczy 1,3 kg preparatu, co przekłada się na jego niewielkie zużycie i mniejsze koszty prowadzonych prac. Dużym atutem z punktu widzenia wykonawcy jest również łatwa i szybka aplikacja tego produktu, który już w momencie zakupu jest gotowy do użycia. Profesjonalną ochronę przeciwwilgociową otrzymuje się poprzez dwukrotne malowanie wałkiem lub pędzlem, można również użyć szpachli. Dokładne nałożenie dwóch warstw umożliwiają ich różne kolory. Dzięki temu na powierzchni od razu widać, gdzie która z nich została nałożona. Wskazane jest przy tym zacząć od warstwy zielonej jako kontrastującej z większością materiałów konstrukcyjnych budynku. Aby wzmocnić miejsca najbardziej narażone na przenoszenie ewentualnych ruchów konstrukcji, po nałożeniu pierwszej warstwy folii w płynie okleja się je specjalnymi taśmami i kształtkami uszczelniającymi, po czym nakłada się drugą – beżową warstwę preparatu. Okładzinę z płytek można przyklejać już po 1-2 godzinach.

Wykonywanie izolacji przeciwwilgociowej to ostatni przed przyklejaniem płytek etap prac glazurniczych. Musi zostać poprzedzony odpowiednim przygotowaniem podłoża, które powinno być mocne oraz stabilne. Zanim więc przystąpimy do nanoszenia uszczelnienia, powierzchnię trzeba dokładnie oczyścić z kurzu, pyłu i brudu, pozostałości starych farb oraz innych substancji, które mogłyby osłabić przyczepność. Następnie należy je wyrównać i zagruntować.

Źródło: Uzin